piątek, 30 marca 2007

Prywatna praktyka "Królika-rękodzielnika"

Tak to już jest, że w świecie słowa, dźwięku i obrazu do wypromowania jakiejś rzeczy, instytucji, towaru czy społecznej inicjatywy niezbędny jest dobry symbol, oczywiście graficzny. Trwają nieoficjalne obrady, czasem połączone z nieoficjalnym obalaniem stereotypów, by równie nieoficjalnym symbolem Śląskiej Biblioteki Cyfrowej został królik ;))) Źródła pomysłu wypływają w pobliżu relisa, przytaczającego często symbol „króliczej nory”;) A co:D ! Symbolika musi być;) Skoro firma Apple Inc. ma jabłuszko, system operacyjny Linux ma pingwina...my możemy mieć królika;) Im bardziej wyrazisty symbol tym wieksze szanse na zapamiętanie i wypromowanie jakiejś inicjatywy. A że przechrzczono mnie „królikiem-rękodzielnikiem”...kolejne Uszy wyszły spod mojej igły;)
Cieszę się, że mogę choć troszkę przyczynić się, by symbol wykroczył poza wirtualną „nierzeczywistość”. Jeszcze tylko wersja świąteczna z baziami, bożonarodzeniowa w mikołaje, różowa na walentynki, na noc w księżyce i będzie super;))) (oczywiście żartowałam...nie produkują takiego futra:P). Świąteczne zające – strzeżcie się:D
Wzór zgłoszony do opatentowania;) Nie zgapiać!:D

Zdjęcia dzięki uprzejmości relisa.

3 komentarze:

Marcin pisze...

no no..kroliczek jest ok. mi jako Playboyowi sie bardzo podobna. czy wersja dla doroslych tez bedzie?? hihi pzodrokwa

jmonika pisze...

Coś może by się znalazło;) Kontakt na priv:D

Anonimowy pisze...

łehłeh przyglądam się tym uszkom..zaczynam coraz bardziej rechotać:)))))..."człowiek z podkarpacia"