środa, 25 kwietnia 2007

„Rocznik Prasoznawczy” – podwójne narodziny

Wprawdzie Wyższa Szkoła Humanitas ma już równe 10 lat, rodzą nam się regularnie kolejne mniejsze lub większe inicjatywy. Po zeszłorocznych narodzinach Śląskiej Biblioteki Cyfrowej, narodziła się również współpraca z WSH. Jako redaktor ŚBC „uwalniam”;) w cyfrową przestrzeń artykuły naukowe publikowane w Zeszytach Naukowych (seria Zarządzanie i Marketing), Rocznikach Administracji i Prawa oraz Rocznikach Instytutu Europeistyki. A jako że na uczelni pojawiły się nowe kierunki, mamy kolejne „podwójne” narodziny – Rocznik Prasoznawczy – periodyk Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Podwójne – bo papierowe i cyfrowe:) Odważnie i dzielnie....czyżbyśmy przecierali szlaki;)? Po paromiesięcznej obserwacji cyfrowych bibliotek bardzo cieszy fakt, iż czytelnicy oczekują bieżących tematów i publikacji. Pokazują to statystyki zapytań sporządzone przez Bibliotekę Uniwersytetu Wrocławskiego. Niektóre z najczęściej wpisywanych zapytań do BCUWr to bezrobocie, ekonomia, historia administracji, informatyka, marketing, ochrona środowiska, prawo, psychologia, reklama, socjologia, zarządzanie, zarządzanie wiedzą, zarządzanie jakością oraz zarządzanie zasobami ludzkimi. Z kolei sygnały od użytkowników, jakie pojawiły się na forum Biblioteka 2.0, pokazują, jak duże jest zainteresowanie historyków, miłośników rękopisów i np. pasjonatów Śląska zdigitalizowanymi zbiorami. Cieszy fakt, jak dobrze mogą współistnieć te dwa „bieguny” zasobów i czytelniczych oczekiwań. Tak jak publikacje wyższej uczelni...te tradycyjne, spod drukarskiej „igły”, jak i wychodzące naprzeciw czytelnikom z wirtualnej sieciowej rzeczywistości, którzy uznają ją i akceptują jako źródło informacji dla nauki. A w drodze kolejna nowinka, tym razem Instytutu Pedagogiki;) Ale o tym poźniej:)

2 komentarze:

Remigiusz Lis pisze...

Tak - przecieracie szlaki.
Nie wiem czy jest jakaś biblioteka cyfrowa, która zaczęła publikować artykuły naukowe przeznaczone do druku - PRZED ich wydrukowaniem na papierze. Ciekawe co z tego wyniknie - może będzie to nowy model publikowania prac naukowych? Najważniejsze, że wykorzystane są możliwości elektroniki - szybka i tania publikacja. Nazwiska autorów od razu będą mogły zafunkcjonować i to w globalnym obiegu. Być może pewien poślizg w publikowaniu papierowym pozwalałby wydawcy na obejrzenie statystyki oglądalności artykułów i trafniejsza decyzję co do zawartości publikacji papierowej.

jmonika pisze...

Ja mam nadzieję, że przyczyni się to do tego nowego modelu! Bo cóż miałoby być na przeszkodzie!? i czemu mogłoby to zaszkodzić? Tak jak piszesz - może jedynie przyczynić się do szybszego zafunkcjonowania twórców w naukowym obiegu i przy okazji do promocji instytucji, a nie jej strat..wszak badania dalej wskazują, że niewielu jest chętnych do czytania wyłącznie z ekranu:)A jeśli chodzi o drugą kwestię - wybór artykułów do druku - statystyka wyświetleń w połączeniu ze statystyką zapytań do systemu przyczyniałaby się dalej do oceny preferencji cyfrowych czytelników. I właściwszego oceniania dorobku naukowego i publikowanych prac. Autorytet w analogowym środowisku może nijak się mieć do faktycznego zapotrzebowania na wiedzę i czytelniczych oczekiwań. Zatem publikujemy:) Równolegle:)))